Przejdź do głównej zawartości

TANIE ROZWIĄZANIE #1 - ROZŚWIETLACZ LADYCODE BY BELL


Witam Was serdecznie w ten piękny dzień (u mnie słoneczko i piękne błękitne niebo :D). Przyszedł czas wdrożyć kolejny cykl postów pt. "Tanie rozwiązanie". Będzie to przedstawienie kosmetyków bardzo tanich, ale jednak dobrych, które zasługują na uwagę, tzw. "perełki kosmetyczne". Mam ich kilka, a ich grono cały czas się powiększa dlatego zamierzam się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami na ich właśnie temat. Do dzieła!


Na pierwszy odstrzał idzie rozświetlacz Ladycode od Bell, który kupiłam w Biedronce w cenie 11 lub 13 złotych. Jak wiemy, nie ma już tej serii, ale w szafach Bell w stałej ofercie możemy zakupić bardzo podobny, o ile nie ten sam, produkt (jeśli się mylę, poprawcie mnie) w cenie do 20 złotych (niestety nie znam dokładnej). Możecie go znaleźć w Naturze i mniejszych osiedlowych sklepach oferujących produkty marki.

Produkt jest zamknięty w plastikowym podełeczku z przezroczystym wieczkiem i jest go 11 g. To bardzo dużo jak na rozświetlacz, wystarczy mi na wieki. Używam go kilka miesięcy, ale tego ani trochę nie widać.


Poprzedni rozświetlacz jaki miałam był z Essence z serii limitowanej Wild Craft. Może jeszcze ją pamiętacie :). Był on w lekko szarawym, zimnym odcieniu, który było widać po zaaplikowaniu. Nie wyglądało to najlepiej, do tego mało się błyszczał i nie pokonywał całego dnia.
Rozświetlacz z Bell jest na prawdę świetny. Daje naturalny efekt. Nie jest to nachalny perłowy połysk, a delikatny satynowy blask. Jest w jasnym szampańskim odcieniu więc ładnie stapia się ze skórą nie pozostawiając koloru. Utrzymuje się cały dzień. Można jednak z nim przesadzić i zrobić sobie bardzo jasną błyszczącą plamę. Fajnie sprawdza się również jako rozświetlenie w wewnętrzym kąciku oka oraz jako cień do powiek.



Polecam Wam ten produkt, bo jest to świetna jakość w niskiej cenie. Jeśli miałyście go, dajcie znać jakie jest Wasze zdanie.

Mam nadzieję, że takie posty przypadną Wam do gustu.


Znajdziecie mnie również tutaj:




Komentarze

  1. bardzo lubie tanie a dobre:) a ten naprawde łądnie wygląda a ja łasa jestem na rozświetlacze

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie jeszcze od czasu do czasu gdzieś się zdarzają zapomniane sztuki w katastrofajnym stanie technicznym :) Sama nie używam rozświetlacza - moja tłusta skóra z błyskiem radzi sobie aż za dobrze i nie mogę się przekonać do tego typu kosmetyków. Ale rozświetlacz wygląda naprawdę przyjemnie, biorąc pod uwagę cenę :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mam skórę tłustą ale odkąd regularnie ją nawilzam świeci się znacznie mniej :-)

      Usuń
  3. jakoś tak wyszło, że nigdy nie używałam rozświetlacza, ale będę musiała go sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie wygląda, kiedyś widziałam go w Biedronce. Obecnie mam rozświetlacz z Kobo i cień z Inglota, który również świetnie się sprawdza w tej roli. Pozdrawiam i obserwuję ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Filcowe podkładki ślicznie wygladają na zdjęciach, też używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam i muszę przyznać, że odgapiłam! :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

PREPARATY DO USUWANIA SKÓREK - RANKING

Dziś przychodzę do Was z postem na temat preparatów do skórek. W moim rankingu znalazły się cztery, które aktualnie posiadam i używam. Teraz chciałbym się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami na ich temat.

DROGERIE KONTIGO I ICH MARKI WŁASNE

Miałam tę przyjemność wygrać w grudniu u Agu Blog kosmetyki tej firmy. Dlaczego dopiero teraz je pokazuję? Bo miałam dużo czasu by się z nimi dobrze zapoznać, a poza tym nie miałam robić posta na ich temat. Dopiero niedawno stwierdziłam, że może jednak coś naskrobię :).

BIELENDA MAGIC BRONZE BRĄZUJĄCA PIANKA DO CIAŁA

Lato w pełni! A jak lato to i brąz na skórze. Czasem jednak trudno jest nam się opalać, bo np. nie mamy czasu, albo co gorsze gdy czas jest to nie ma pogody, albo po prostu ciężko naszej skórze to idzie (moja tak ma). Wtedy warto sięgnąć po słońce z butli! :)