Przejdź do głównej zawartości

TANIE ROZWIĄZANIE #4 - BALSAMY ISANA


Miał być post paznokciowy, ale paznokcie nie wyszły i w sumie nie ma tego złego. Mała przerwa w recenzowaniu akcesorii do manicure nie zaszkodzi i mi i Wam choć jeszcze jeden taki wpis ma się pojawić już niedługo. Tym razem przedstawiam Wam kolejny post z serii "Tanie rozwiązanie", a w nim nawilżanie ciała z Isaną.

Muszę przyznać, że są to jedyne balsamy z Isany jakie miałam okazję używać, oprócz tego miałam jeszcze tylko krem do rąk z tej firmy. Nic poza tym. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że jak na razie każdy z tych trzech produktów, które miałam wypadł dobrze, a może nawet i bardzo dobrze. Dziś mowa o nawilżaniu całego ciała więc zajmiemy się balsamem i kremem do tego przeznaczonymi. Moja skóra jest normalna, czasem lekko sucha. Nie potrzebuję bardzo mocnego nawilżenia, ale lubię kiedy jest gładka i przyjemna w dotyku. 

ISANA BODY CREME
Moja wersja zapachowa to granat - figa. Bardzo przyjemne , delikatnie słodkie połączenie. Oprócz tego są chyba jeszcze 3 lub 4 inne warianty. Wiele osób nazywa to masłem i nie wiem skąd to się wzięło skoro nawet na opakowaniu jest napisane krem do ciała. Konsystencja też na to nie wskazuje, bo jest rzadki, ale lekko galaretkowaty. Mi to odpowiada, bo nie lubię gęstych zbitych maseł, które tylko oblepiają. Ten produkt, po przez jego konsystencję, bardzo łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania. Jest lekki i nie lepi się. Nawilżenie nie jest jakieś spektakularne, ale jest bardzo dobre i przyjemne. Przeznaczony jest do skóry suchej, jednak myślę, że może być dla nich za słaby. Moja jest normalna więc mi to wystarcza. Jego ilość jest ogromna, bo aż 500 ml, a cena to około 10 zł. W promocji można go dostać nawet za 6-7 zł. Jest bardzo wydajny. Nie potrzeba go wiele, aby nałożyć na daną strefę. Ma dobry skład. Opakowanie nie jest za ciekawe, zwykłe z cienkiego plastiku, które upuściłam i teraz sobie pomyślcie co miałam na parkiecie jak zakrętka pękła. Gdyby nie to, ubytku nie było by widać, a tak to mam pół słoiczka, z którym i tak zapewne zostanę na długo :)

ISANA MED KORPERLOTION 5,5% UREA
Rzadki, biały lotion z 5,5% urea. Dla mnie konsystencja na plus. Wiele cech pokrywa się z poprzednikiem. Dobrze się go rozprowadza i szybko się wchłania. Jest lekki i nie lepi się po nałożeniu. Jest wydajny i to bardzo. Używałam go dużymi ilościami w wakacje gdy zbyt mocno się opaliłam i świetnie złagodził zaczerwienienie i lekkie pieczenie. Ładnie nawilżył przesuszoną słońcem i wodą morską skórę. To pewnie zasługa mocznika. Bardzo dobrze nawilża również po kąpieli. Skóra jest bardzo miła w dotyku i czuć, że jest zadbana mimo iż nic się nie lepi. Zapach po otwarciu buteleczki jest niewyczuwalny, ale gdy go nakładałam na dłonie by go rozgrzać to był apteczny i niezbyt zachęcający. Na szczęście po zaaplikowaniu jest niewyczuwalny. Opakowanie jest klasyczne jak w przypadku balsamów. Plastikowa butelka z otwarciem na zatrzaskę. Za 250 ml płacimy około 7-8 zł. Często jest na promocji i można go dostać nawet za 5 zł! Jest dostępny również w wersji 10% urea i jestem  go bardzo ciekawa. Myślę, że do skór suchych i ekstremalnie suchych jest strzałem w dziesiątkę tym bardziej za taką cenę. 

Ten pojedynek wygrywa lotion do ciała choć i krem bardzo lubię i wciąż będę go używać. Po prostu teraz mam rozeznanie co do tych produktów. Jeśli tak jak ja nie lubicie tłustych maseł i macie normalną skórę to zachęcam do wypróbowania obu. Natomiast posiadaczkom skóry suchej polecam drugą propozycję lub tą trzecią z 10% urea, której sama jeszcze nie wypróbowałam :D. Co polecacie z Isany? Bo ja planuję zakup maski do włosów :)


Zapraszam również tutaj:



Komentarze

  1. Wyglądają ciekawie- także nie lubię tłustych produktów do skóry, nienawidzę gdy coś się nie wchłania i czuję na skórze tłustą powłokę, bo wydaje mi się, że produkt wcale się nie wchłonął tylko pozostał na wierzchu. A do tego jest to dla mnie po prostu niekomfortowe, boję się czegokolwiek dotknąć, bo zostawiam na wszystkim tłustą powłokę. ;d cena zachęca, gdy wypaćkam do końca średni balsam z avonu chyba skuszę się na wizytę w rossmanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tego nie lubię :) więc zachęcam do spróbowania :)

      Usuń
  2. Takie dobre działanie i za taką cenę, no proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten krem z masłem shea i zdecydowanie ma dużo bardziej gęstą konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo czyli się różnią, a jak z wchłanianiem? Bo konsystencję mogę jeszcze przeboleć :)

      Usuń
  4. Wstyd się przyznać, ale do tej pory z Isany miałam tylko zmywacz do paznokci, z którego stricte byłam zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo ja tez miałam i mam w sumie jeszcze zmywacz :D zapomniałam dodac :)

      Usuń
  5. Lubię ten balsamik , ogólnie markę uważam za dobrą i tanią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego muszę jeszcze coś wypróbować :)

      Usuń
  6. uwielbiam isanę całą serię z urea

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ta wersja z figą i granatem w ogóle nie przypadła mi do gustu ;-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj a czemu? no cóż każdy ma inny gust :)

      Usuń
  8. O tym mleczku Isany słyszałam już wiele dobrego, ale jakoś zawsze mam mnóstwo innych smarowideł i nie mogę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie tanie rozwiązania :) Muszę przyznać, że produktów z tej firmy jeszcze nie miałam, ale kiedyś trzeba będzie to zmienić zwłaszcza, że ich cena to WOW :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepięknie pachnie i za taką cenę jest naprawdę warte polecenia. :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

BIELENDA MAGIC BRONZE BRĄZUJĄCA PIANKA DO CIAŁA

Lato w pełni! A jak lato to i brąz na skórze. Czasem jednak trudno jest nam się opalać, bo np. nie mamy czasu, albo co gorsze gdy czas jest to nie ma pogody, albo po prostu ciężko naszej skórze to idzie (moja tak ma). Wtedy warto sięgnąć po słońce z butli! :)

PREPARATY DO USUWANIA SKÓREK - RANKING

Dziś przychodzę do Was z postem na temat preparatów do skórek. W moim rankingu znalazły się cztery, które aktualnie posiadam i używam. Teraz chciałbym się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami na ich temat.

DROGERIE KONTIGO I ICH MARKI WŁASNE

Miałam tę przyjemność wygrać w grudniu u Agu Blog kosmetyki tej firmy. Dlaczego dopiero teraz je pokazuję? Bo miałam dużo czasu by się z nimi dobrze zapoznać, a poza tym nie miałam robić posta na ich temat. Dopiero niedawno stwierdziłam, że może jednak coś naskrobię :).