Przejdź do głównej zawartości

TANIE ROZWIĄZANIE #6 - BRONZER KOBO

Dawno nie było tanich rozwiązań więc przychodzę z jednym z nich. Na tapecie bronzer, który już od dawna króluje na blogach, a więc to nie może być nic innego jak Kobo Professional.

Jako, że nadchodzi lato, chcę oczywiście wyglądać na muśniętą słońcem, ale niekoniecznie smażyć się godzinami na skwarkę. Z moją bladą karnacją to i tak syzyfowa praca, bo ciężko mi się opalić, a jak już to szybko ta opalenizna schodzi. Zapragnęłam zatem zakupić samoopalacz do ciała, a do twarzy bronzer. W czasie promocji w Naturze padło na Kobo, na wychwalany od bardzo dawna produkt do konturowania i opalania twarzy. 

Podchodząc do szafy marki, miałam problem co do wyboru koloru ponieważ swatch'e jakoś mało się odbiły na dłoni i wyglądały jak po prostu ciemniejszy puder, do tego kolory mało się różniły. Stwierdziłam, że to jednak bronzer i na twarzy na pewno będzie wyglądać lepiej jak się dotknie pędzlem niż na dłoni maźnięty paluchem, do tego z umazanego testera. Zresztą wiele dobrych recenzji nie może być kłamstwem. Już miałam sięgnąć po ciemniejszą wersję (właśnie ze względu na małą różnicę kolorów), ale coś mnie podkusiło, że to mimo wszystko bronzer, a że z takowymi miałam mało do czynienia, lepszy będzie jaśniejszy. Tak też się stało i posiadam nr 308 Sahara Sand. W cenie regularnej kosztuje chyba 19,99 zł. Na promocji można go dostać za około 15-16 zł, a jak się trafi na -40% to już w ogóle fajna cena i tak też go kupiłam. Zresztą pokazywałam Wam tutaj. Kolor produktu jest bardzo przyjemny, ponieważ nie jest pomarańczowy, ani czerwony. Nie jest też zbyt chłodny, co ostatnio jest bardzo pożądane w tego typu produktach. Według mnie taki chłód może wyglądać zbyt sino jeśli malujemy się na co dzień i nie jesteśmy wprawieni. Raczej stawiam na opalanie niż konturowanie (choć producent zapewnia, że i do tego się nadaje), a on jest świetny, bo daje piękną i subtelną opaleniznę. W opakowaniu może wydawać się zbyt jasny i ziemisty, ale po roztarciu na skórze wygląda bardzo ładnie, do tego nie ma szans, żeby z nim przesadzić, bo on po prostu sam w sobie taki jest i nie chodzi tu o jego pigmentację, bo jest dobra tylko o jego kolor, który wydaje się (ale tylko wydaje) właśnie zbyt jasny. Bardzo dobrze się go rozprowadza i nie tworzy plam, a mgiełkę koloru zarumienionej słońcem skóry. Co najlepsze utrzymuje się cały dzień. Pod koniec jest już bledszy, ale wciąż widoczny, a to i tak dobry wynik jak na markę drogeryjną za tak niską cenę. Nie ma drobinek, jest go 9g i dostępny jest w dwóch kolorach.

Róż poszedł w odstawkę i w sumie jakoś nie przepadam za tym kosmetykiem u siebie więc to bronzer króluje na licu. Używam go odkąd kupiłam i jak na razie się to nie zmieni do końca wakacji, a może i dłużej. Polecam!
Zapraszam również tutaj:



Komentarze

  1. Muszę wreszcie go kupić! :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zakochałam się w tym bronzerze! <3 i póki co nie zamienię go na nic innego <3

    OdpowiedzUsuń
  3. jakby nie to ze mam 3 inne w kolecje to juz bym go miała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele dziewczyn go zachwala, a ja tak bardzo kocham bronzer z W7, że nie potrafię z niego zrezygnować ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam bronzery, a o tym słyszałam wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie muszę go sobie kupić, ma genialny odcień!
    Twoje problemy z opalaniem znam z autopsji i już dawno przestałam się opalać. Dużo łatwiej nałożyć samoopalacz, a przy tym zdrowiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też doszłam do takich wniosków :)

      Usuń
  7. Też go mam i bardzo lubię :) Na początku wydawał mi się zbyt siny i jakiś taki... brudny, ale wszystko jest kwestią przyzwyczajenia i teraz za nic z niego nie zrezygnuję :D Drugi odcień z tej serii to dopiero ciemność! Cieszę się, że zdecydowałam się na tę wersję kolorystyczną, bo z tamtą wyglądałabym pewnie jak siedem nieszczęść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam takie same początkowe odczucia i miałam brać ciemniejszy :) jak widać zdrowy rozsądek dobrze podpowiedział, żeby kupić jaśniejszy :)

      Usuń
  8. świetnie wygląda, pewnie nie długo i u mnie zagości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Musze go wypróbować koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach jego zakup, po udanej przygodzie z ich prasowanym pudrem transparentnym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. sporo osób pisze dobrze n jego temat....zastanawiam się co kupić ten kobo czy kultowy bahama mama...
    bardzo podoba mi się Twój blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bahama Mama nie miałam, ale również mam na niego ochotę :) ten nie jest drogi więc na początek możesz śmiało kupować Kobo :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

PREPARATY DO USUWANIA SKÓREK - RANKING

Dziś przychodzę do Was z postem na temat preparatów do skórek. W moim rankingu znalazły się cztery, które aktualnie posiadam i używam. Teraz chciałbym się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami na ich temat.

DROGERIE KONTIGO I ICH MARKI WŁASNE

Miałam tę przyjemność wygrać w grudniu u Agu Blog kosmetyki tej firmy. Dlaczego dopiero teraz je pokazuję? Bo miałam dużo czasu by się z nimi dobrze zapoznać, a poza tym nie miałam robić posta na ich temat. Dopiero niedawno stwierdziłam, że może jednak coś naskrobię :).

BIELENDA MAGIC BRONZE BRĄZUJĄCA PIANKA DO CIAŁA

Lato w pełni! A jak lato to i brąz na skórze. Czasem jednak trudno jest nam się opalać, bo np. nie mamy czasu, albo co gorsze gdy czas jest to nie ma pogody, albo po prostu ciężko naszej skórze to idzie (moja tak ma). Wtedy warto sięgnąć po słońce z butli! :)