Przejdź do głównej zawartości

IT'S SKIN BABYFACE SILKY BB - MOJA OPINIA

Wszyscy wiemy jaki jest ostatnio szał na koreańską pielęgnację. Muszę się przyznać, że i ja trochę uległam. Buszując po e-bay'u, postanowiłam poszukać jakiegoś koreańskiego kosmetyku i padło na jeden z najbardziej u nas rozpowszechnionych kosmetyków z Azji, krem BB.
Nie wiedziałam dokładnie czego szukam. Nie używałam nigdy wcześniej żadnego kremu BB, dlatego zadanie było utrudnione. Na początek chciałam coś tańszego, żeby się zwyczajnie rozeznać. Padło na "bebik" od It's Skin Babyface Silky czyli do cery przetłuszczającej się. Dlaczego on? Miał w miarę dobre opinie oraz cena była niska, około $5 czyli 20 zł. W naszych polskich drogeriach internetowych jego cena waha się w okolicach 40 zł. Są dwie wersje, moisture - do cery suchej i normalnej oraz silky - do cery mieszanej i tłustej.  

Co o kremie mówi producent. Lekka, kryjąca i aksamitna formuła ma zapewnić ujednolicenie kolorytu oraz zakrycie drobnych przebarwień. Ponadto reguluje wydzielanie sebum oraz kontroluje błyszczenie w strefie T. Działa antybakteryjnie. Posiada filtr SPF30 oraz PA++.

Krem BB przyszedł do mnie w uroczym opakowaniu. Mała tubka o pojemności 35g, która miała na sobie jeszcze plastikową nakładkę w kształcie skrzydełek, ale ściągnęłam ją w celu łatwiejszego przechowywania. Wizualnie, zachwyca. Ma dawać wrażenie wspomnianej w nazwie babyface, ale czy daje? Otóż moja cera jest przetłuszczająca się więc wiadome dlaczego wybrałam tę wersję. Kiedy otworzyłam go po raz pierwszy żeby sprawdzić kolor, to wydawał mi się zbyt pomarańczowy i ciemny, ale po rozsmarowaniu na twarzy, ładnie się zrównał z moim kolorytem, czyli dosyć jasnym. Choć wydaje mi się, że bliżej mu do różowego koloru gdy się go wklepie jednak jest to delikatnie zauważalny aspekt. Kiedyś czytałam, że kremy BB nakłada się w małej ilości i tak też zrobiłam. Wyglądał dobrze. Innym razem nałożyłam go więcej i tego żałowałam. Po prostu zrobił tapetę. Mała ilość wygląda faktycznie jak dziecięca buźka. Jasny, zrównany kolor oraz satynowe wykończenie. Nie daje płaskiego matu. Po około 4 godzinach zaczyna się świecić, ale zauważyłam, że wcześniej to świecenie było do przeżycia. Po prostu zwykły, zdrowy "glow". Dopiero po około 6 godzinach świecił się bardziej. Teraz po 4 godzinach moja twarz wygląda na tłustą. Może to kwesta tego, że skóra się przyzwyczaiła? Jeśli chodzi o porównanie konsystencji do podkładu to jest lżejsza, ale bardzo podobna. Zamówiłam ostatnio próbkę innego kremu BB (bardzo znanego) z innej firmy i konsystencja po między nimi jest inna. Babyface jest bliżej podkładu, ale bardzo lekkiego a owa próbka ma zupełnie inne wykończenie. Jest świetlisty, wygładzający i mało widoczny choć It's Skin ładnie rozsmarowany w małej ilości też prawie w ogóle nie widać. Nie zastyga i ładnie się wtapia w skórę. Do bardzo tłustej cery nie polecam. 


Według mnie It's Skin Babyface nie jest zły, ale nie jest też rewelacyjny.  Ma dużo plusów, ale nie trzyma matu jakoś długo. Jeśli zamawiacie na e-bay'u, to cena 20 zł myślę, że jest adekwatna. Natomiast cena 40 zł, stwierdzam, że to po prostu za dużo. Musicie same teraz zdecydować czy warto go kupić jeśli zamierzacie, a jeśli któraś już go miała, to czekam na wasze opinie w komentarzach! :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BIELENDA MAGIC BRONZE BRĄZUJĄCA PIANKA DO CIAŁA

Lato w pełni! A jak lato to i brąz na skórze. Czasem jednak trudno jest nam się opalać, bo np. nie mamy czasu, albo co gorsze gdy czas jest to nie ma pogody, albo po prostu ciężko naszej skórze to idzie (moja tak ma). Wtedy warto sięgnąć po słońce z butli! :)

PREPARATY DO USUWANIA SKÓREK - RANKING

Dziś przychodzę do Was z postem na temat preparatów do skórek. W moim rankingu znalazły się cztery, które aktualnie posiadam i używam. Teraz chciałbym się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami na ich temat.

DERMO FUTURE - SERUM Z WITAMINĄ C ORAZ SERUM Z KWASEM HIALURONOWYM

Witamina C ma szerokie działanie w pielęgnacji więc gdy usłyszałam o serum z jej zawartością i to 30 %, to nie mogłam go sobie odmówić. Jak na razie to chyba najwyższe stężenie tej witaminy jaką można dostać na rynku kosmetycznym, a przynajmniej na polskim na pewno. Dla mojej tłustej cery mogło okazać się strzałem w 10! To z kwasem hialuronowym kupiłam przy okazji.